Musiałem się tego dnia na chwilę zatrzymać. Nie zrobiłem tego od razu, pomimo zmęczenia, ale później zacząłem się wyciszać i wygasać, aż się zatrzymałem. Spojrzałem wtedy przez okno balkonowe i zobaczyłem dwójkę rowerzystów brnących mozolnie przez śnieg, jak w zwolnionym filmie. To nawet nie byli kurierzy Glovo ani Ubera. Przez chwilę miałem więc wątpliwość, czy…