Oczywiście nie chodzi tu o to, że wybudowano jakieś nowe schrony. Lepiej – stworzono nam rządową apkę,
Mamy to! Po 4 latach wojny prowadzonej tuż za naszymi granicami będziemy wreszcie wiedzieli, gdzie się ukryć w razie wojny. Ufff.
Oczywiście nie chodzi tu o to, że wybudowano jakieś nowe schrony. Lepiej – stworzono nam rządową apkę, która wskazuje miejsca, gdzie możemy się ukryć w razie zagrożenia. Oczywiście nie tak od razu, gdyż aplikacja od razu nie zadziałała. To znaczy zadziałała, bo było uroczyste otwarcie, ale później się zawiesiła. Więc tak naprawdę nic się nie stało, gdyż najważniejsze udało się zrealizować.
Właściwie nikt nie wie, co się stało, gdyż jest to produkt informatyczny. A informatyka jest dzisiaj jak czarna magia w średniowieczu. Wszyscy z niej korzystają, odpluwając przez lewe ramię na widok czarnego kota, ale nikt się na niej nie zna. Dlatego informatycy zachowują się jak alchemicy produkujący złoto za pomocą magii. Jeżeli więc aplikacja „Gdzie się ukryć?” nie zadziałała, należy po prostu przyjąć, że magia nie zadziałała.
Ewentualnie mam jeszcze inne możliwe wyjaśnienie. Jeżeli apka obronna była realizowana w ramach przedsięwzięcia dotowanego z budżetu państwa lub funduszy unijnych, to znaczy, że biurokratyczne procedury były ważniejsze niż stworzenie działającej apki. Bo to nie jest to samo. Otóż w sferze administracyjno-biurokratycznej takie przedsięwzięcie realizowane jest samo dla siebie i nie rozlicza się go z efektów, lecz z prawidłowo przygotowanej dokumentacji.
Zdarzało mi się uczestniczyć w opiniowaniu ofert konkursowych w ramach programów oświatowych. Dowiedziałem się wówczas, że istnieje niezliczona liczba organizacji żyjących wyłącznie z tworzenia projektów finansowanych z budżetu państwa lub funduszy unijnych. Ich pracownicy, nie mając absolutnie żadnego doświadczenia zawodowego, byli w stanie przygotować doskonałą dokumentację na każdą okazję i w każdej dziedzinie, gdyż mieli olbrzymie doświadczenie projektowe. Jakby od urodzenia wypełniali tylko i wyłącznie formularze.
To bardzo przydatna umiejętność. Dokumentacja jest bowiem zazwyczaj tak skomplikowana, że potrafi ją prawidłowo przygotować wyłącznie ten, kto nic innego nie potrafi. Co oznacza, że najlepsze projekty oświatowe potrafią przygotować ci, którzy nie mają pojęcia o oświacie. Myślę, że ta sama zasada obowiązuje w każdej innej dziedzinie. Właśnie dlatego realizujemy tysiące wspaniałych projektów za olbrzymie pieniądze i wciąż jesteśmy w czarnej dziurze.
Jeżeli więc apka „Gdzie się ukryć?” powstała na tej samej zasadzie, to wszystko jest w porządku. Organizacja mająca olbrzymie doświadczenie formalne przygotowała doskonałe przedsięwzięcie, uczciwie wygrała konkurs ofert, następnie zrealizowała je w terminie i prawidłowo rozliczyła. W tej sytuacji fakt, że apka nie zadziałała, niknie wśród masy zalet.
Zresztą, człowieku, czy naprawdę potrzebujesz apki, aby zejść do piwnicy, gdy nadlecą rakiety? Czy naprawdę chcesz żyć w wiecznym lęku, siedząc w piwnicy? Zamiast tego weź po prostu ze sobą prześcieradło i wolnym krokiem udaj się w stronę cmentarza.


Dodaj komentarz