Wszyscy to wiemy. Dyskusyjna jest tylko cena i waluta. Ja na przykład zapłaciłem wczoraj, wysiadając z tramwaju. Przystanek był lekko oszroniony porannym przymrozkiem i wylądowałem boleśnie na betonie. Na szczęście nic się nie stało. Tego jeszcze by brakowało. Następnego dnia zachowałem szczególną ostrożność. Natomiast inni padali jak muchy. Z pewną satysfakcją obserwowałem ich zdumienie, gdy…